Typowe życie

Pierwsze koty za płoty

Ważne, żeby zrobić pierwszy krok. Ważne, aby ten krok okazał się przełomowym krokiem w życiu. Aby ten krok był ruchem ku pozytywnej zmianie. Nie powinno się cofać, ani patrzeć za siebie. Jeden krok dla człowieka, wielki krok dla ludzkości.

Moja obawa

 

Podzielę się z Wami niezwykłą tajemnicą: każdy się czegoś boi. Czego ja się ostatnio bałam? Otóż bałam się pisania posta na Facebooku. Oczywiście, brzmi to zabawnie bo jak będąc online można się bać? Mój strach był spowodowany „wystawieniem się na widok publiczny”. Tak jest kiedy zaczynasz prowadzić swoją działalność w sieci. Kiedy pisałam o tym, że założyłam bloga, drżały mi ręce, przyśpieszył oddech, serce kołatało jak oszalałe. Jakbym miała 80 lat, pewne nie kończąc pisać, skończyłabym w szpitalu na zawał serca. Miałam wątpliwości, czy aby na pewno to jest to, co chcę robić. Poczułam, że jak pokażę co robię, już nie będzie odwrotu. Brzmi to bardzo dramatycznie i groteskowo, ale  w odczuciu osoby, która jest osobą raczej nie wychodzącą przed szereg, tak to właśnie wygląda. Jednak otuchy mi dodało to, że robię to przede wszystkim dla siebie. Bo mam ochotę coś odmienić w swoim życiu. Oczywiście, nie uniknione jest podejście „co sobie ludzie pomyślą?”. Ludzie zawsze coś pomyślą, taka nasza natura, że mamy zdolność do myślenia. Fajnie, jak docenią twoją pracę. Jak będę „hejtować”, też w porządku. Grunt to trzymać się dzielnie i nie pozwolić się skopać w głęboki dół.

Strachu, odejdź…

 

Czy nadal się boję o bloga? Owszem, bo dopiero początek mojej drogi i wiem, że różne rzeczy mogą się przytrafić. Ale teraz czuję, że spadł mi kamień z serca, że może być tylko lepiej. To jest odpowiednie poczucie. Kiedy czujesz się już bezpiecznie. Nie można dać się sparaliżować przez strach. Strach jest najbardziej podstawową cechą pierwotną u istot żyjących. Tak naprawdę, dzięki niemu uruchamia się nasz instynkt przetrwania. Boję się, więc się wycofam. Oczywiście, w sytuacjach zagrożenia jest to jak najbardziej słuszna decyzja. Lecz jeśli chodzi o moment w życiu, przy którym, jak to się mówi, nie potrzebnie się boimy… rzeczywiście wtedy wystawiamy nasz organizm na troszkę za duży stres.

Pamiętasz jak się bałeś gdy przyszedł czas matur? Egzamin na prawko? Pierwsza randka? Oczywiście wtedy stres i strach pozwalają nam zachować zdrowy rozsądek, ale czy było warto tak się bać? Po fakcie w większości przypadków odpowiadamy sobie, że nie warto było. Bo zawsze jakoś to było i dało się przeżyć.

Postaw na działanie. Wyłącz na chwilę myślenie, albo nastaw je na kanał „nie boję się i nie zwariuję”.  Wszystko będzie dobrze. Tyle już przeszłaś/przeszedłeś w życiu, że ze wszystkim sobie dasz radę. Brzmi jak prawda wyrwana z tanich poradników, ale tak jest w rzeczywistości. Jeśli masz w planach zrobić coś niesamowitego dla siebie – just do it. Nie daj się zabić przez strach, pokaż mu środkowy palec, a będzie dobrze.

5 komentarzy

  • Fortis

    Witaj 🙂
    Ja nie ujawniłam się i nie zamierzam tego robić. Głównie dlatego, że boję się, że nie potrafiłabym wtedy pisać obiektywnie o tym co się dzieje i co myślę, przez pryzmat, że czytają to osoby, o których może to być.
    Ale gratuluję Ci odwagi! Będę zaglądać systematycznie i zapraszam do siebie 😉
    Pozdrawiam 🙂

  • ~maladziewczynka

    Podziwiam. Ja zaczęłabym anonimowo, a może wtedy ujawniłabym się. Ale jak pokonywać strach to po całości :). Będzie dobrze. Większość ludzi nie robi totalnie nic ze swoim życiem, oprócz krytykowania innych. Więc wiesz, to banalne ale nie ma co się przejmować. Tak jak mówisz, tzn piszesz. Ludzie zawsze będą coś myśleć. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *