Typowe życie

Blogmas #2: Mikołaju, gdzie jesteś? Czyli mikołajowe historie

Byliście grzeczni w tym roku? Oczywiście, że nie. Każdy ma na swoim koncie małe grzeszki na które, mam nadzieję, że ulubiony Święty wszystkich ludzi na świecie przymknął oko. Mówię wszystkich ludzi, bo nie trzeba być dzieckiem, żeby Święty Mikołaj odwiedził nasze domy 6 grudnia. Chociaż, im się jest starszym tym bardziej cieszą pieniądze w prezencie, niż kupiona przez kogoś rzecz. Ale o prezentach później. Każdy z nas jest Świętym Mikołajem. Dawanie prezentów, czy to na mikołajki, czy to na Święta Bożego Narodzenia, jest otoczone specjalną magią. To nie to samo, co prezenty urodzinowe, czy inne okazje. Tutaj powstaje celebrowanie i pielęgnowanie tej tradycji. Radość na twarzy drugiej osoby jest bezcenna. Tak samo dla mnie największym prezentem jest spędzenie tych kilku chwil w spokoju z rodziną, nawet jeśli przy samych przygotowaniach są prowadzone wojny.

Historia Świętego Mikołaja

Kto to w ogóle jest i skąd się wzięła ta tradycja? Otóż troszkę przyda się historii: Obraz Świętego w czerwonym stroju i z zastępem reniferów został stworzony przez media i na potrzeby handlu. Prawdziwy Mikołaj, to biskup z Miry, który urodził się na terenie dzisiejszej Turcji. Żył na przełomie III i IV wieku. Patron ubogich i, co ciekawe, marynarzy. Od dziecka był bardzo pobożny i pomagał biednym ludziom. Kult Św. Mikołaja zaczął rozpowszechniać się po całym świecie. Pierwsze mikołajki odbyły się 6 grudnia 1804 roku i wtedy podarki nie były tak obfite jak dziś. Jabłka, orzechy, pierniki musiały zadowolić każdego. W następnych latach mikołajki przestały być kojarzone z rocznicą śmierci świętego, a z uśmiechniętym starszym panem z brodą i w czerwonym stroju. Przede wszystkim 6 grudnia w zamyśle powinien być kojarzony z niesieniem radości, ale przecież założenie zostało spełnione, czyż nie?

Prezentomania

Wszystkie dzieci, grzeczne i niegrzeczne, czekają z utęsknieniem na 6 grudnia. Budząc się rano (o ile się nie przyłapie swoich rodziców wchodzących w nocy do pokoju z prezentem – czyt. Ja), wyskakujemy z łóżka aby rozerwać papier i zobaczyć co tam się w środku kryje. Obserwując postęp technologiczny, zapewne zabawki odchodzą do lamusa. Największe zdziwienie we mnie wzbudziło ogromne stoisko z dronami, gdy wchodząc ostatnio do hipermarketu, chciałam z nostalgią popatrzeć na zabawki. Podejrzewam, że jest to najlepszy prezent jakie dziecko może otrzymać, poza konsolą, telefonem, tabletem itp. Mikołajki dźwignią handlu. Takie hasło dziś mi się ciśnie na usta. Dla mnie najlepszym prezentem były oczywiście zabawkowe konie, dołączone do lalek Barbie. Lalka szła do szafki się kurzyć, a ja cieszyłam się z plastikowego konika, który musiał sobie poradzić bez swojej Barbie – opiekunki. Tak jak wspomniałam, później zaczęły cieszyć mnie pieniądze, bo mogłam kupić sobie coś sama, co mi się naprawdę podobało. Wiecie jak to bywa z nieudanymi prezentami. Najgorszy prezent jaki dostałam, to zestaw grubych, wełnianych rajstop w fioletowym kolorze. Były tak grube, że musiałabym specjalnie do nich dokupić spodnie rozmiaru XXXL. Chociaż pomysł niby dobry, może w końcu przestałabym tak często chorować. Z ciekawości, przegrzebałam Internet w poszukiwaniu, jakie najgorsze prezenty dostali inni na mikołajki/święta. O to niektóre wypowiedzi:

– „ Kiedyś dostałam pod choinkę krokomierz i kieszonkowy przelicznik kalorii – nie, nie odchudzałam się.”

– „ Dostałam od męża zestaw kosmetyków przeciwzmarszczkowych, dla Pań +50. Mam 23 lata.”

– „ Kiedyś dostałem słownik . Może ktoś wyczuł, że za dużo przebywam w internecie?”

– „ Proszek do czyszczenia glazury.”

– „ Nie wiem, jaki zamysł miała moja koleżanka, ale na co komu kilogram jabłek i ziemniaków na Mikołaja :/ „

–  „ Książka z zagadkami matematyczno-logicznymi dla humanisty.”

– „ Co roku to samo. Skarpetki i majtki od babci. Czekam aż na następne święta kupi mi szafę, bo już nie mam gdzie tego trzymać.”

– „ Gobelin w osty. Do niczego nie pasuje i tylko kurz zbiera.” Hmm, to mnie najbardziej rozbawiło.

– „ Miałam 13 lat, więc wchodziłam w wiek dojrzewania. Dostałam od mamy majtki i podpaski.”

– „ Przeterminowane kosmetyki. Szkoda wyrzucić, a trzeba komuś upchnąć, prawda?.”

 p.s. – Mam nadzieję Kochani, że wasze prezenty będą bardziej wyrafinowane w tym roku. 

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *