Typowe życie

Jak się pozbyć problemu z… twarzy

Nowy rok, nowa ja, nowe szaleństwa. Oraz w końcu nowy post, co jest najważniejsze. Jednak tym razem, będzie troszkę inny, niż dotychczasowe moje wpisy. Z racji tego, że interesuję się również urodą, makijażem, kosmetykami itp., postanowiłam napisać parę słów a propos pielęgnacji mojej skóry twarzy, która jest dość problematyczna. Nie Panowie, nie naciskajcie w tym momencie „X” w prawym górnym rogu, ponieważ mam nadzieję, że każdemu się przyda troszkę teorii i świadomości jak wygląda życie z cerą trądzikową. Zapraszam!

W teorii

Jak wspomniałam wcześniej, moja cera jest problematyczna. Dokładniej mówiąc – mieszana, ze skłonnością do trądziku. Akurat nie mam wielkiego wysypu, ale jest on widoczny nawet, gdy przykryję go tapetą. Nie cieszę się z tego, ale dziękuję losowi, że „trafił” mi się taki trądzik, który mnie totalnie nie oszpeca. Aczkolwiek, obniża to pewność siebie i wydaje nam się, że nie wiadomo jak brzydcy i nieszczęśliwi jesteśmy. Da się z tym żyć. Da się to leczyć. Tylko nie można się poddać i popadać w depresję. Kiedyś nakładałam na siebie mnóstwo fluidu, dziś zdarzy mi się wyjść z domu „bez niczego” i się tym nie przejmować. Wiadomo, im mniej na buźce, tym lepiej. Co sobie ludzie pomyślą, nie jest ważne. Ludzie zawsze coś pomyślą. Ważne, żeby znać swoją wartość i czuć się pięknym pomimo tego. Do rzeczy. Cera ze skłonnością do wykwitów, pryszczy itp., musi być nie tylko odpowiednio pielęgnowana, ale także nasza dieta musi być odpowiednio zbilansowana. Z autopsji wiem, że powinno się unikać ostrych przypraw, cukru (słodyczy), fast food’ów. U niektórych osób może występować wysyp po produktach mlecznych. Najlepiej zaobserwować, przy czym nasza cera wariuje, i wyeliminować lub ograniczyć spożywanie tych produktów z diety. W takim razie na co zwracać uwagę? Na pewno jeść warzywa i owoce, gdzie znajdziemy naturalny i nieszkodliwy cukier. Spożywać warzywa i owoce, które są bogate w witaminy A i E (brzoskwinie, pomarańcze, marchew, brokuły). Również schorzenia skórne łagodzą witaminy z grupy B (B1, B2, B3 I B6). Znajdziemy je w: jajach, roślinach strączkowych, kapuście. Polecam też robić sobie co jakiś czas koktajle detoksykacyjne (przepisy na takie koktajle za niedługo), które świetnie odświeżają nasz organizm. Ważne jest też picie dużej ilości wody. Mówi się: 2 litry dziennie! Taka prawda, że to nie jest czcze gadanie. Woda jest niezbędna do życia, więc organizm musi być nawodniony. Raczej unikaj napojów zawierających cukier, typu Coca Cola. I nie zrażaj się od razu trudnościami. Jeśli trudno Ci się pogodzić z dietą, pomyśl, jakie efekty przyniesie, gdy w niej wytrwasz.

W praktyce

Czyli działanie od zewnątrz. Przy czynnościach jakie wykonujemy przy skórze twarzy, trzeba być ostrożnym. Źle dobrane kosmetyki mogą znacznie pogorszyć stan skóry, do tego stopnia, że zaczną występować obszerne stany zapalne. Dlatego jeśli nie jesteś pewien co robić, skonsultuj się z dobrym dermatologiem. Piszę dobrym, bo przy takim problemie nie powinno się oszczędzać. Chociaż przyznam się Wam, że osobiście nie korzystałam nigdy z usług dermatologa. Za to przeszłam długą drogę w dobraniu odpowiedniej pielęgnacji. Oprócz tego, że zdarzało się, iż z moimi wypryskami było bardzo źle, nie męczyłam się aż tak, ponieważ uwielbiam testować różne rzeczy. Po drodze zdarzyło się mnóstwo bubli (niewypałów), jak i hitów kosmetycznych. Aktualnie nie używam, ale świetnie wspominam żel oczyszczający do mycia buzi La Roche – Posey  Effeclar, krem na niedoskonałości z tej samej firmy – Effeclar Duo [+], oraz wspomagająco maść na trądzik Benzacne (10%). Wszystkie te produkty znajdziecie w większości aptek, bez recepty. Przy takim zestawie, potrafiłam poradzić sobie z większością pryszczy, które zawitały w liczbie mnogiej na mojej twarzy. Dziś używam rzeczy, które też dobrze się sprawdzają (są raczej w fazie testów), więc przedstawiam moją pielęgnacyjną rutynę, którą stosuję  może od jakiś 3 miesięcy. 

Przychodząc do domu, pierwsze co robię to zmywam makijaż. Jeśli jest wieczór, a zdarzy się, że wracam późno, wykonuję już pod prysznicem usuwanie makijażu. Nie używam płynów do demakijażu, bo żaden mi się do tej pory nie sprawdził i wciąż szukam tego idealnego. Ostatnim płynem z jakiego korzystałam, to olejek do demakijażu z Evree. Bardzo się z nim nie polubiłam. Męczyłam się do ostatniej kropelki. Zostawiał tłustą skórę i poświatę na oczach, której ciężko było mi się potem pozbyć. Dlatego kąpiąc się, zmywam makijaż mydłem czarnym z Nacomi. Bardzo fajnie oczyszcza, przygotowuje skórę do dalszych zabiegów. Z wad: ma nieprzyjemny zapach i trochę naciąga skórę. Następnym krokiem jest pasta z Ziaji – liście manuka. Nakładam na twarz, 1 – 2 minuty masuję. Ta pasta jest bardzo fajna, używam jej też rano, przed nałożeniem makijażu, aby wygładzić skórę, odblokować pory i przeciwdziałać nowym zaskórnikom. Jeden albo dwa razy w tygodniu, stosuję peelnig gruboziarnisty z Bielendy w saszetkach, aby złuszczyć martwy naskórek (a jest to ważny krok). Nie podrażnia i też nieźle oczyszcza. Akurat wtedy, kiedy używam peelingu, nie stosuję już Ziaji

Czarne mydło Nacomi, Ziaja pasta oczyszczająca z liścmi manuka
Czarne mydło Nacomi, Ziaja pasta oczyszczająca z liścmi manuka

 

Bielenda peeling gruboziarnisty
Bielenda peeling gruboziarnisty

 

Dwa razy w tygodniu trzeba sobie pozwolić na relaks, prawda? Dzięki temu nabieram siły na bieżąco, aby sprostać wyzwaniom dnia następnego. Taka ciekawostka, że stres wpływa w dużym stopniu na stan naszej skóry. Dlatego w takie dni, po prysznicu, odpalam świeczki, zaparzam herbatkę, nakładam maseczkę na twarz, medytuję, czytam inne blogi, oglądam youtuba lub piszę licencjat (uwaga, bez śmiechów). Korzystałam z przeróżnych maseczek. Niestety, moje wnioski są takie, że im droższa maseczka tym lepsza. Np. jedna po drugiej – w sumie trzy słoiczki – zachwycałam się maseczką z Sephory: maseczka błotna oczyszczająco – matująca (koszt 55zł). Sprawdzała sie u mnie zgodnie z opisem. Lecz żeby nie być nudną w tej kategorii, skusiłam sie na maseczkę z Mizon (ta w żółtym opakowaniu). Zawiera ona pył wulkaniczny z wyspy Jeju, który ma za zadanie świetnie oczyścić skórę. Czy robi to świetnie? Raczej nie do końca. Nie jest spektakularna, ale rzeczywiście coś tam oczyszcza i „wyciąga” brudy ze skóry. Mocno średnia. Jak widać na obrazku, zużycie jest dość małe, dlatego jeszcze troszkę z nią pobędę i wyruszę na poszukiwania kolejnej maski. Natomiast nie polecam tej maseczki z Avonu,  z serii Clearskin. Mam wrażenie, że w ogóle nic nie robi. Daje jej za każdym razem szansę, no ale niestety, dostaje etykietkę „bubel” ode mnie. Ostatnią maseczką, jest Pilaten Black Mask. Powiem tak: jeśli lubisz ból i przy tym średni efekt – polecam Ci ją. Maska nie dość, że strasznie brudzi wszystko wokół podczas nakładania i ciężko ją domyć, to bardzo długo zastyga na twarzy. Chociaż to nic w porównaniu z tym, jak bolesne jest jej ściąganie. Mocno „przykleja się” do skóry i ciągnie ją, ponieważ jej zadaniem jest wyciągnięcie wągrów i wszystkich zanieczyszczeń. Na pewno wyrywa włosy i sporadycznie wągry. Dlatego zalecam nakładać ją tylko na strefę „T”. Ona rownież zalicza się do mocno średniej.

Herbatka ekologiczna polecana przy trądziku, Dary Natury
Herbatka ekologiczna polecana przy trądziku, Dary Natury
Pilten Black Mask, Avon Clearskin Black Mineral Mask, Mizon Pore Clearing Volcanic Mask
Pilten Black Mask, Avon Clearskin Black Mineral Mask, Mizon Pore Clearing Volcanic Mask

 

Moment przed pójściem spać. W nocy skóra nie śpi razem z nami, tylko aktywnie pracuje. Żeby jej dopomóc, stosuję dwa preparaty, w zależności na który akurat mam ochotę. Pierwszy to Avon Clearskin Blemish Clearing. Jest to krem z 2,0% kwasem salicylowym. Szybko się wchłania, troszkę szczypie ale za to rano nie mam żadnych niemiłych niespodzianek. Kupiłam go na promocji za jakieś 10 – 15zł. Trzeba uważać, bo istnieje ryzyko wysuszenia skóry przy nim. Wtedy powinno się odstawić używanie tego kremu na jakiś czas. Drugim produktem jest żel. Zakochałam się w koreańskiej pielęgnacji, dlatego przykuwam oko do takich produktów. Holika Holika One Solution Soothing. Wydajny żel do stosowania na noc, z wygodnym aplikatorem (pipetka) i zadowalającymi efektami. Po nim też rano czuję wygładzoną skórę, z zmniejszoną ilością blizn. Wracając na chwilkę do maseczek, uwielbiam również maseczki w płachcie od Holika Holika  i innych koreańskich marek.

Avon Clearskin Blemish Clearing, Holika Holika One Solution Soothing
Avon Clearskin Blemish Clearing, Holika Holika One Solution Soothing

 

Końcowy etap, który zasadniczo powinien być jako pierwszy, czyli poranna rutyna. Codziennie rano, żeby poczuć się świeżo, myję twarz wcześniej wspomnianą  pastą z Ziaji. Następnie, nakładam krem, który musi być nawilżający i stanowić bazę pod makijaż. Parę dni temu zużyłam Evree krem nawilżający dla skóry 20+. Ogólnie polecam, dobrze nawilżał. Teraz używam żelu również z Holika Holikaa dokładnie 99% żelu aloesowego. Jest uniwersalny, jest świetny, jest praktycznie do wszystkiego. Niweluje i łagodzi zaczerwienienia, szybko się wchłania, nawilża, nadaje się do rąk i na końcówki włosów. Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek wrócę do zwykłego kremu. Makijaż się na nim dobrze trzyma. Dla utrwalenia efektu, na końcu spryskuję twarz różanym tonikiem w sprayu z Evree. Służy mi też jako baza pod makijaż. Jeśli po powrocie do domu, nie idę się jeszcze myć, a zmywam makijaż, to spryskuję nim oczyszczoną skórę twarzy. 

Holika Holika 99% Aloe Soothing Gel, Evree Różany Tonik Do Twarzy
Holika Holika 99% Aloe Soothing Gel, Evree Różany Tonik Do Twarzy

 

Podsumowując, nie będę się jakoś szczególnie rozpisywać. Pokażę Wam tylko zdjęcie, jak aktualnie wygląda stan mojej skóry, przy stosowaniu powyższy punktów. Moja twarz jest teraz jednej z najlepszych faz, ponieważ bywało o wiele gorzej, więc aktualnie jestem niezmiernie zadowolona. Mam nadzieję, że zainspirowałam Was jakimś produktem i chęcią dbania o siebie, bo warto czekać na końcowe efekty, które są zazwyczaj bardzo pozytywne. 

DSC04724

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *