Typowe życie

Reforma edukacji. Czy tak naprawdę jest potrzebna?

W 2017 roku wchodzi nowa reforma o likwidację gimnazjów, przy rozszerzeniu liczby klas do 8 i 4-letnie licea. Czyli powracamy do systemu, który jest chwalony przez naszych rodziców, bo oni sami mieli styczność z taką strukturą szkolnictwa. Ale zwróćmy uwagę na to, że to były inne czasy. Im się to podobało, dziś niekoniecznie będzie to dobra decyzja. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym więcej spostrzegam wad w tej całej reformie. Gdybym miała teraz dziecko, nie sądzę, czy byłabym zadowolona posyłając je do szkoły.

Bez dodatkowego stresu

 

Żeby nie zaczynać od analizowania wad, podam jedną zaletę. Jeden mniej egzamin w życiu. Naprawdę, jest to wielki plus, ponieważ ten test sponiewierał moje zdrowie. Pisałam o tymw poście o edukacji, ale dla przypomnienia powiem, że wtedy bardzo się stresowałam. Po latach patrzę na to z uśmiechem na ustach i zdaję sobie teraz sprawę, że był to pikuś, Pan pikuś. Jednakże w oczach dziecka jest to duże zdenerwowanie. Nawet dla dziecka wybitnie zdolnego, posiadającego wyższy iloraz inteligencji, niż niejeden licealista (albo student). Bo tak na poważnie, po co w ogóle jakiekolwiek testy do gimnazjum? To tylko pokazuje, że dzieci są od małego „sortowane” i uczone, że kto dostanie więcej punktów na teście, ten lepszy.

Nie będzie kolorowo

 

Patrząc od drugiej strony, praktycznym okiem, taka reforma wprowadzi chaos. 
Uno : Przekształcanie wszystkich gimnazjów na podstawówki, czego moja mała główka nie może sobie wyobrazić, całej tej procedury i w ogóle. Dos: Tysiące nauczycieli straci pracę, ponieważ nie każdy nauczyciel odnajdzie się w zawodzie w szkole powszechnej lub średniej. Praca pedagoga straci na wartości. Obawiam się, że w pewnym momencie taka sytuacja może doprowadzić do strajków. Serio cofamy się w czasie. Tres: Też nie wyobrażam sobie, jak młodsze dzieci będą egzystować z tymi starszymi. Mówię tu tylko o przypadkach, gdzie słyszy się o różnych dziwnych modach i patologiach wśród młodzieży. Dzieci będą widzieć, naśladować starszaki. Efektem tego będzie zwiększenie kontroli opiekuńczej w szkołach.
 
 Podsumowując, czekam z niecierpliwością (nie tylko ze względu na to) na 2017 rok, żeby przekonać się jak to wszystko będzie funkcjonować i ile utrzyma się taki system edukacji, który moim zdaniem nie jest stabilny.
 

4 komentarze

  • ~Keil

    Na samym początku składam gratulacje. Lecz nie za treść bloga, bo jeszcze ma za mało postów, aby móc brać Cie za blogerkę pełną gębą (a liczę na to, że z czasem będziemy mogli Cię za taką wziąć), ale za sam fakt, że się przełamałaś. To jest najważniejsze, aby nie tylko próbować, ale coś rzeczywiście zacząć robić.

    @BODZIEKT – wydaje mi się, że w nicku kryje się drugie dno. Taka właśnie niby zwykła, typowa Anna, a robi coś ciekawego. Choć z drugiej strony hasłem typowego mechanika jest „eee, będzie pan zadowolony, wyklepiem to” 🙂

    Podoba mi się to, że posty są krótkie – czasem sama objętość może kogoś przestraszyć, a przecież luiczy się treść. Mogę się jedynie przyczepić staranności z jaką przekazujesz myśli – czasem zabraknie przecinaka, czasem coś skrócisz za bardzo… Zatem do dzieła 🙂

  • ~BodziekT

    Parę rzeczy zwróciło moją uwagę.
    Uno: podoba mi się, że piszesz nie pod „publiczkę” masz swoje przemyślenia i potrafisz je przekazać
    Dos: pseudonim blogera mniej mi się podoba. nie uważam, że jesteś typową Anną (w zamyśle to ma być komplement:)
    Tres: jestem z pokolenia, ktore przeżyło ośmioklasówkę. Myślę, że jednak ma to więcej zalet niż wad. Przede wszystkim mniejszy stres dla uczniów. Nauczyciele mieli znacznie więcej czasu na poznanie, czasem, zaprzyjaźnienie się z uczniami i co ważne również z rodzicami. a jesli chodzi o stratę pracy przez nauczycieli – dzieci bedzie w szkołach tyle samo, stracą pracę dyrektorzy itp. A gdyby strach przed zamieszaniem był najważniejszy to nie można by przeprowadzić żadnych reform.
    ale oczywiście to tylko moje zdanie.
    Pozdrawiam i życzę dalszych ciekawych postów

    • ~Typowa Anna

      Właśnie pisałam co mi się wydaje, bo z własnego doświadczenia nie mogę za wiele powiedzieć. Wychowałam się już w pokoleniu gimnazjum.
      Dziękuję i również pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *