Typowe życie

Stosunek do ludzi (nie z nimi)

Ponieważ tytuł musi być chwytliwy. Ponieważ musi przyciągnąć uwagę. Chociażby po to, aby na chwilę zatrzymać się w pędzie i przeczytać co nieco życiowych mądrości, o których nie raz każdy z Was słyszał. Wystarczy minuta zastanowienia i refleksji na to, by w przyszłości zmienić kierunek własnego postępowania. Brzmi poważnie, ale jest to rzeczywiście jedna z poważniejszych rzeczy. Jako przyszły socjolog (być może – różnie to w życiu bywa) , pragnę wyrazić swój pogląd na temat stosunków międzyludzkich. Idealny temat na ćwiczenie swojej „wyobraźni socjologicznej”, którą wpajają nam od początku studiów. Również, na tychże studiach, uczą nas przede wszystkim o stosunkach, więziach, jakie występują między ludźmi, plus o ich rodzajach,. Inaczej zachowujemy się w obliczu spotkania z rodziną, przyjaciółmi, najbliższymi nam osobami, a inaczej w sytuacji, gdy przychodzi nam spotkać się z kimś obcym. Moja dzisiejsza lekcja będzie się skupiać głównie na obcych nam osobach, nie tylko tych, z którymi jesteśmy zmuszeni się zapoznać.

 

Ulica – najlepszy skarbiec osobowoś

 

Idziesz sobie spokojnie ulicą. Mijasz mnóstwo nieznajomych osób. Nawet nie zwracasz na nich uwagi. Nie poświęcasz dużo czasu aby przyjrzeć się ich twarzom, zachowaniu. Chyba, że ktoś ostentacyjnie rzuca się w oczy, ale nie mówimy tu teraz o takich przypadkach. Jest to błąd. Warto obserwować. Nie tylko aby zachować zmożoną czujność, bo człowiek naturalnie stara się uniknąć zagrożenia, ale po to, by dojść do jakichś wniosków, wyobrazić sobie historię, życie danego człowieka. Jest to o tyle ciekawe, że możemy o drugiej osobie dużo powiedzieć bez potrzeby konfrontacji z nim. Każdy się inaczej zachowuje, inaczej wygląda. Sam wygląd świadczy dużo np. o statusie materialnym, lub nawet o charakterze. Także siedząc na przystanku, czekając na tramwaj, oderwij na chwilę oczy od smartfona i zauważ, co się wokół Ciebie dzieje.

Czas na spotkanie

 

Ta sama sytuacja. Idziesz ulicą, już nie spokojnie, bo ktoś nagle zakłóca twój nieprzerwany wcześniej spokój. Ktoś zachodzi Ci drogę i zagaduje. Słuchasz tylko cząstkowo, co ta osoba do Ciebie mówi, bo w międzyczasie przewijają się myśli typu „czego on/ona chce ode mnie?”, „nie mam czasu”, „skończ pan gadać”. Ostatecznie odpowiadasz „przepraszam, ale nie mam czasu” lub po prostu, uciekasz bez słowa. Przeważnie reagujemy tak w przypadku ankieterów lub ludzi, którzy zaczepiają i zachęcają do wypełnienia jakiegoś formularza. Wtedy rzeczywiście, ma to bardziej charakter formalny i niczego ciekawego z takiego spotkania nie wyniesiemy. Również uciekniemy od typowego „Pana kierownika”, który ciągnie za sobą świeżą i nieświeżą woń wypitego alkoholu i prosi nas o dorzucenie „piątaka” na kolejny trunek. Nie zachęcam oczywiście do rozpoczęcia bliższej przyjaźni z takim typem, bo wątpię, aby zareagował przychylnie na propozycję „nie mam piątaka, ale może uraczyć pana rozmową?”. Chyba, że rzeczywiście sypniemy tym groszem i zamiast jak najszybciej uciec od nieprzyjemnego Pana Żula, usłyszymy historię jego życia. Polecam przejść się na Miasteczko Studenckie AGH, tam za pustą butelkę po piwie można posłuchać ciekawych historii.

W takim momencie zupełnie zmienia nam się obraz drugiego człowieka. Z pejoratywnego na, być może, pozytywne przedstawienie postaci. Teraz może o bardziej schludnych osobach, które zaczepiają na ulicy. Nie żądają kasy na wino, wypełnienia ankiety, nie są to też ekshibicjoniści. Zagadują, bo chcą przedstawić właśnie swoją historię, sprzedać napisaną przez siebie książkę, zachęcić do jakiejś idei. Wtedy naprawdę warto wysłuchać, co mają do powiedzenia. Nie reagować od razu agresja i niechęcią. Chwilę wysłuchać, dać temu drugiemu człowiekowi szansę, może ma coś wartościowego do przekazania. Nawet jeśli to jest wariat i nie stwarza oczywiście zagrożenia, chce wyrazić swoją opinie. Zawsze jesteśmy bogatsi o takie doświadczenie – chwilowej rozmowie z kimś obcym. Nieprawda, że to nic nie wnosi w nasze życie, bo wnosi wiele. Dowiadujemy się dużo o innych ludziach, zatapiamy się w chwilową refleksję, możemy nawet pochwalić się na imprezie znajomym, iż spotkaliśmy „jakiegoś zajebistego ziomka”.

Także bądź miły, słuchaj ludzi. Amen.

                  

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *