Typowe życie

Święta bez jajek i kiełbaski

Czy to oznacza, że Święta Wielkanocne odwołane w tym roku? Absolutnie nie! Pomimo tego, że nie obchodzę Świąt Wielkanocnych w tradycyjny sposób, nie wyobrażam sobie zniknięcia ich z naszej polskiej tradycji (i kalendarza). Jednakże, nie traktuję tych paru dni jako zwykłe wolne od obowiązków. Dla mnie ten czas – na pewno w o wiele mniejszym stopniu niż Boże Narodzenie – otoczony jest magiczną i radosną aurą. Wiadomo, nie zawsze się układa wspaniale z rodziną, szczególnie w namiętnych przygotowaniach do świąt i gorączkowych zakupach, ale jest to moment, kiedy dostajemy znów szansę na pojednanie się. Cieszmy się z tego, gdy potrafimy spokojnie usadowić wszystkich członków familii przy jednym stole i na chwilę możemy porozmawiać „po ludzku”. Takie momenty szybko przemijają, a co gorsze, mogą się już nigdy nie powtórzyć. Dlatego korzystajcie z nadchodzących świąt, szczególnie z pyszności, które pojawią się na wielkanocnym stole. I w tym momencie dochodzę do meritum sprawy. Gdybym zapytała na ulicy parę osób, czy wyobrażają sobie wielkanocne potrawy w alternatywny sposób, tzn. bez kiełbasy z żurkiem na żeberkach, bez jajek, bez pasztetu, prawdopodobnie usłyszałabym „Pani, z choinki się Pani urwała?!”. Może nie z choinki, ani nie wyskoczyłam spod ogona wielkanocnego zajączka, ale śmiało potwierdzę, że wszystko da się zrobić.

Usłyszałam wczoraj w tramwaju rozmowę pewnej matki ze swoją 5-letnią córką:

– Mamusiu, co będziemy jeść dobrego w te Święta ?

– Hm, prawdopodobnie wujek Andrzej z Pipidówka (przepraszam, nie zapamiętałam nazwy wsi) przywiezie pasztet.

– A z czego jest ten pasztet?

– No z królika.

– Z królika?! Dlaczego będziemy jeść królika?

– Bo króliki się zjada, króliki są szkodnikami.

I od tego momentu nie wiem jak potoczyła się dalsza rozmowa, gdyż po tych słowach uznałam, że nie warto słuchać „Pani mamy”. Trochę to przykre, że małe dzieci uczy się takiego podejścia do zwierząt. Konsekwencją takiej nauki tej dziewczynki, może być kiedyś brak szacunku do drugiej istoty. Oczywiście nie chcę krytykować czyichś metod wychowawczych, ani tym bardziej zaglądać komuś do talerza. Chciałabym tylko pokazać, że można czasem zrobić coś innego. Czymś „innym” będzie na przykład zrezygnowanie z produktów odzwierzęcych lub zredukowanie ich ilości w te święta Wielkanocne. Jest wiele potraw, które mogą smakować nawet lepiej niż mięsne dania i nie trzeba się przy nich narobić jak wół. Zamiast kiełbaski, użyć do żurku (nie gotowanego na mięsie) wegańską kiełbaskę. Sojowe produkty zastępujące mięso, są już ogólnie dostępne w każdym sklepie. Polecam też wszelkiego rodzaju pasztety warzywne i inne przepyszne roślinne dania. Tak btw,  swoją inspirację na te święta, czerpię z Jadłonomii: http://www.jadlonomia.com/tag/wielkanoc/

Podsumowując ten wyczerpujący wywód, chciałabym Wam moi drodzy życzyć: smacznego jedzenia, żeby niczego na stole nie zabrakło, dużo uśmiechu i radości w rodzinnym gronie. Oby te święta przeleciały Wam jak najlepiej. Amen.

 

20 komentarzy

  • Olka

    Ja od kilkunastu lat na żadne święta nie jadam ani mięsa, ani jajek. Za to moja mama, która początkowo kręciła nosem na mój wegetarianizm, teraz sama wyszukuje przepisy na wege i vegan świąteczne dania.

  • Klaudia Nadolna/ Z książką do łóżka

    Ja nie wyobrażam sobie pasztetu na święta. Pewnie dlatego, że zarówno ja jak i moja mama – mamy po jednym króliku domowym. Po prostu nie mogłabym na to patrzeć! 🙂 I żurek też u nas nie występuje 🙂 Ale moja mama zawsze stara się zrobić dla każdego jakieś danie, często pyta „co sobie życzycie” i podajemy co chcemy jeść 🙂

  • Katarzyna hrwdomu.pl

    Faktycznie już po Wielkanocy ale temat zawsze obecny. Ja jem mięso, moja rodzina także. Tylko wiesz co mam z tym pewien dylemat. Ale szanuje każdego wybór i światopogląd. Warto jednak o pewnych sprawach mówić głośno i dać nam do myślenia.

  • ~kasia

    Większość wie, ja zresztą już też dzięki konsultantowi w pewnym centrym zdrowia, że ponad 60% to styl życia, powoduje czy mamy nadwagę albo czy mamy problemy ze zdrowiem. Teraz tego problemu nie mam co jeść i jaki zredukować wagę.Poprostu jem to co lubię, aczkolwiek zmieniłam nawyki żywieniowe.12 kg zrzuciłam w prawie 4 miesiące.Udało mi się 🙂 dzięki programowi(idealnafigura.com/gberes) i dzięki któremu od ponad 2 lat utrzymuję swoją wagę a jem to co lubię.Super

  • ~Los Chlopakos

    NiemiecKI ONET odsyła na inne strony i propaguje jakies nowopatologiczne gusła w postaci świąt bez jajek i kiełbasy. A może święta bez Jezusa i zmatwychwstania? Po co sie bawić w
    mocherowe staromodne zwyczaje -niech młodzi wykształceni święcą mamone przed telewizorem w kościele marihuany – jak podaje ochoczo onet w dzisiejszym serwisie .

  • ~Magda/AsertywnaMama.pl

    Do weganizmu mi daleko, ale z ciekawością przeczytałam wpis – z ciekawością jak można sobie poradzić z niewegańskimi przecież świątecznymi tradycjami kulinarnymi. Okazuje się, że się da 🙂 Udanych i smacznych świąt zatem 🙂

  • ~Małgorzata Ostrowska

    Ja nikomu do garnków w święta nie zaglądałam i staram się jestć to na co mam ochotę, nie zabraniam i nie ganię za np nie jedzenie mięsa itp. Wolność wyboru

    • Typowa Anna

      Też podkreśliłam, że nikomu do garnka nie zaglądam, a to jest tylko propozycja, że można czasem inaczej. Racja, wolność wyboru i niech każdy robi co chce – świadomie 😉

  • ~kasia

    Najlepiej zdrowo się odżywiać, to oczywiście wiąże się ze zmianą nawyków żywieniowych.Też miałam z tym problem.Dobre kosmetyki nawet nie pomagały. I w końcu ktoś znalazł sposób aby zniknął u mnie ten problem. Teraz mówią, że wyglądam młodziej, lepiej. I faktycznie świetnie się czuję. Tajemnica polega na tym, że Odżywiam się zdrowo , jem owoce i warzywa, jem regularnie, Miałam jeszcze kilka kg do zrzucenia.Udało mi się 🙂 poleciła mi koleżanka taki fajny program(idealnafigura.com/gberes),dzięki któremu od ponad 2 lat utrzymuję swoją wagę, nie mam żadnych dolegliwości a moja skóra wygląda o wiele lepiej niż przed kuracją.Super

  • ~Agata - SarnieZycie.pl

    Myślę, że święta to taki czas, że warto odpuścić – sobie i innym i po prostu dać żyć i świętować według upodobań oraz poglądów. Za to jeśli gdzieś na stole można postawić dwie wersje potraw i tak nieinwazyjnie się zachęcać, to chyba wszystkim wyjdzie na zdrowie 🙂 Udanych świąt!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *